Przymrozki w winnicach – czy w tym roku mamy co liczyć na polskie wino?
Równe rzędy winorośli, a między nimi płonące pochodnie lub ogniska – co pewien czas takie zdjęcia burgundzkich winnic pojawiają się w mediach. Poniekąd romantyczny obrazek niesie ze sobą głębszy przekaz, coś więcej – ukazuje walkę z naturą, która niestety nie jest w pełni do przewidzenia. Ostatnia fala przymrozków, która ogarnęła znaczną część Polski spowodowała, że po raz pierwszy w historii polskiego nowoczesnego winiarstwa musieliśmy zmierzyć się z tym aż na taką skalę.
Walka polskich winiarzy z wiosennymi przymrozkami na zachodzie kraju wywołała alarm w branży. Sytuacja, jakiej nie doświadczono od 2011 roku, spowodowała poważne szkody w winnicach, szczególnie na Dolnym Śląsku, w województwie lubuskim oraz zachodniopomorskim. Marek Dymkowski, prezes Stowarzyszenia Winnice Dolnośląskie, opisał obecną sytuację jako katastrofalną, wskazując, iż straty sięgają nawet 100 procent w niektórych regionach.

W tym roku winorośl wybudziła się ze snu zimowego znacznie wcześniej niż w poprzednich latach – w niektórych miejscach Polski nawet 4 tygodnie wcześniej porównując rok do roku (np. Winnica Adoria, woj. dolnośląskie). Wyjątkowo ciepły, a nawet można rzec upalny początek kwietna sprawił, że wegetacja roślin przyspieszyła. Przymrozki, które wystąpiły później spowodowały zamarznięcie i obumarcie pąków winorośli. Pomimo prób ratowania upraw poprzez stosowanie różnych metod, w tym palenie ognisk czy zraszanie wodą, straty okazały się nieuchronne. Temperatury spadające nawet do -7 stopni Celsjusza w nocy uniemożliwiały skuteczną ochronę winnic. Niemniej jednak, szanse na odrodzenie się roślin z pąków zapasowych dają nadzieję na ograniczenie strat zbiorów, na co wszyscy miłośnicy wina z pewnością liczą.
Najczęstszym sposobem walki z przymrozkami jest rozpalanie ognisk na winnicy lub jej zadymianie, aby ogrzać winne krzewy. Można również pokrywać winorośl specjalną ochronną włókniną lub za pomocą zraszaczy wytworzyć warstwę ochronnego lodu wokół pąków, która ochroni je przed niskimi temperaturami. Aby ratować uprawy, część winiarzy sięgnęła po nietypowe rozwiązania, takie jak użycie śmigłowca, który miał za zadanie wymieszać masy powietrza nad winnicami w okolicy Zaboru w województwie lubuskim.
Nie wszystkie regiony Polski doświadczyły jednakowo dramatycznych konsekwencji przymrozków. Na Podkarpaciu oraz w części województw lubelskiego i małopolskiego winiarze odnieśli pewne sukcesy w walce z mrozem. Jednakże, obecne straty stanowią poważne wyzwanie dla całej branży. Bez odpowiedniej pomocy i wsparcia, winiarze mogą zmagać się z problemami finansowymi, co może wpłynąć na długoterminowy rozwój i stabilność sektora. Pomimo trudności, polscy winiarze pozostają niezłomni i gotowi są podjąć wyzwania, jakie stawia przed nimi nieprzewidywalna natura, byśmy wszyscy mogli cieszyć się wysokiej jakości polskim winem w swoim kieliszku.
Źródło zdjęć:
Facebook Adoria Vineyards, Facebook Winnica Zimna Woda.

Dodaj komentarz